Mam taka zasadę, która brzmi: jeśli film powstał na podstawie książki, to najpierw przeczytam książkę zanim obejrzę film. Tak też się stało z książką "Więzień labiryntu". Szczerze powiedziawszy najpierw dowiedziałam się o filmie, obejrzałam trailer, który mi się spodobał i zaczęłam szukać informacji w sieci. Dowiedziałam się, że został on nakręcony na podstawie bestsellerowej książki Jamesa Dashnera. Długo zwlekałam z zakupem książki, aż w końcu dotarła do mnie dzień przed premierą filmu (którego jeszcze nie miałam okazji oglądać).
